wtorek, 20 lipca 2010

Jan Vermeer - "Dziewczyna czytająca list"

Hej,

dziś jeden z moich obrazów, tym razem z twórczości Jana Vermeera "Dziewczyna czytająca list":


Wymiary: 30 x 40 cm
Wykonanie: haft gobelinowy na kanwie o gęstości 40 oczek na 10 cm
Wzór: Kram z robótkami
Obraz: Jan Vermeer "Dziewczyna czytająca list"

Dla porównania oryginał  ;)
obrazek zapożyczony z wikipedii

Pokusiłam się o znalezienie historii obrazu w internecie, i powiem szczerze - byłam zadziwiona szeroką interpretacją obrazu! Dla ciekawskich krótkie opracowanie zaczerpnięte ze strony www.sciaga.pl :

“Czytająca list” jest jednym z najwcześniejszych arcydzieł mistrza z Delft, w którym po raz pierwszy zawarł on w pełni wszystko to co decyduje o niepowtarzalnym klimacie jego sztuki, czyli umiejętności uwieczniania tych momentów najbardziej osobistych, w których człowiek zostaje sam na sam ze swoimi myślami.
Obraz przedstawia dziewczynę, która, jak wskazuje sam tytuł dzieła, czyta list. To właśnie jej postac przykuwa naszą uwagę, gdyż za pomocą gry światła i cienia została wyraźnie podkreślona i specjalnie umieszczona w centrum obrazu, gdy tymczasem reszta elementów pozostaje raczej w półcieniu. Kobietę widac z profilu, ma zaczesane w kok blond włosy, lecz niektóre loki swobodnie jej opadają na boki. Jej wygląd zgadza się z ówczesnymi, barokowymi, kanonami piękna. Ubrana jest w żółto-czarną suknię z białym kołnierzem. Bohaterka jest twarzą zwrócona do otwartego okna, w którego szybach widac delikatne odbicie jej wizerunku. W rogu pokoju stoi krzesło, a po prawej stronie widnieje zasunięta zielona zasłona. Przed kobietą ustawiony jest stół przykryty obrusem, który przypomina dzisiejszy dywan, na którym postawiona jest misa z wysypującymi się jabłkami i brzoskwiniami. Bohaterka wyraźnie skupiona jest tylko na czytaniu owego listu, na nic innego wokół nie zwraca uwagi. Jej ubiór oraz uczesanie wskazuje również na to, iż należy prawdopodobnie do zamożnej rodziny. Obraz został utrzymany w większości w ciepłej tonacji kolorów, dominują odcienie żółci, brązu, czerwieni czy zieleni, które ukazują mistrzowski warsztat Vermeer'a.

Bohaterka obrazu zdaje się być całkowicie pochłonięta czytaniem listu. Możemy się tylko domyślać co jest w nim zawarte, artysta zrezygnował z pierwotnej wersji umieszczenia Kupidyna na obrazie, co pokazuje zdjęcie rentgenowskie. Intymność i osobisty charakter owego momentu został odgrodzony od przestrzeni widza za pomoca iluzyjnie namalowanej kotary, lekko zasłaniającej prawą część obrazu. Nastrój tęsknoty, tajemnicy i niedopowiedzenia autor uzyskał dzięki gry światła wpadającego do pokoju przez otwarte okno, które padajac na tkaniny i owoce tworzy niesamowite efekty świetlne i klimat. Artysta, tym samym, wyeksponował główną bohaterkę, na twarzy której maluje się wyraz smutku i tęsknoty za światem zewnętrznym, z którym ona, jako gospodyni domowa, żyjąca według przyjętych reguł, ma znacznie ograniczony kontakt.

Misa z owocami niestarannie położona na fałdach obrusa, pokazuje, że Vermeer był także mistrzem martwej natury, tak popularnej w XVII-wiecznej Holandii. Brzoskwinie i jabłka mogą przypominac o grzechu pierworodnym, ludzkiej słabości i grzeszności a w dziele tym stają się aluzją do zagrożonej wierności małżeńskiej, na co prawdopodobnie wskazuje otrzymany list.

Vermeer był artystą niekonwencjonalnym, nie wprowadził wprawdzie nowego nurtu w malarstwie, ale jego przenikliwość i dbałość o detale przyczyniły się do wprowadzenia go w poczet najwybitniejszych malarzy świata. Również “Czytającą list” okrywa tajemnica, niedopowiedzenie ale także aura poetyczności, jaką autor ukazywał na wielu swoich obrazach. Dzieło to budzi w nas głębokie doznania estetyczne i artystyczne. Podziwiamy alegorie, jakie autor wplatał do swoich obrazów. Malarz rozpala dzięki nim nasza wyobraźnię i pozostawia własną, często bardzo rozległa interpretację. Płotno zachwyca doborem kolorów, świetlistością i dbałością o szczególy. 

Pozdrawiam Was serdecznie,

6 Comments:

Agata said...

Piękny obraz - i oryginał, i haft! Podziwiam!

Moniś-ka said...

Przepiękny obraz, musisz mieć duużo cierpliwości;)

Karolina said...

Piękne są Twoje dzieła! Przyznam się, że kiedyś też troszkę haftowałam. Jakieś dwa lata temu zaczęłam nawet dużą pracę, ale jej nie ukończyłam. Może umieszczę na blogu na etapie, na którym jest i to mnie zmobilizuje do dokończenia:)

Paszczata said...

dziękuję dziewczyny :)

karolina - zamieść oczywiście na blogu a sama sie przekonasz, jak będą dziewczyny dopingować do pracy :)

biatka84 said...

Kochana obrazy są cuuudowne. Normalnie zazdroszczę bo uwielbiam talie obrazy "igłą malowane"

Paszczata said...

dziękuję biatko :)